O nas

Polska marka tworzona na Mazurach

przez dwie lokalne żeglarki


Szyjąc nasze produkty staramy się

być świeżą bryzą w świecie odzieży żeglarskiej

nadając jej również lifestyle’owy wygląd.


#madetosail

 

 

 

Inspiracja

     Tworząc nasze produkty inspirujemy się wszystkim tym co nas otacza: jeziorami, chmurami, wiatrem, linami, a nawet kolorem wody w porcie. Nie ma dla nas słowa, że coś jest „niemożliwe”, może jedynie być trudniej, bo rejs będzie pod wiatr 😉. Żeglarstwo to dla nas przede wszystkim wolność i szczęście, ale też pokora i dyscyplina.

 


Pomysł

     Idea założenia marki Last Sunny Days zrodziła się w głowie Estery, kiedy po powrocie z morza, zaczęła przeglądać Internet w poszukiwaniu dobrej jakościowo bluzy, związanej z tematyką żeglarską.

     Oprócz materiału ważne było również to, żeby ubranie nie było sprowadzane, lecz szyte lokalnie, w Polsce. Okazało się, że taka firma na naszym rynku nie istnieje, więc postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Życie miało niestety inne plany i szybko zweryfikowało, że potrzebna jest druga osoba do współpracy, ktoś, kto będzie wsparciem i pomocą w inspirowaniu, motywowaniu się nawzajem. W taki sposób powstał nasz duet.

 

"O dwóch żeglarkach z Mazur, którym znudziły się już granatowo- białe paski"
 

Estera

     Na pierwsze żagle w życiu zabrała mnie moja mama, był to zlot jachtów "Niedźwiedzie Mięso" w okolicach 2004 roku. Zawsze kochałam wodę i potrafiłam kąpać się w jeziorze cały dzień. Moja przygoda z żeglarstwem "na poważnie" zaczęła się w 2020 roku, gdy wraz z przyjaciółmi popłynęłam na tygodniowy rejs po Mazurach. Postanowiłam zrobić patent żeglarza jachtowego i zostać skipperem. Od tamtego czasu każdego roku wraz z przyjaciółmi pływamy po ukochanych Mazurach jachtem "Zenek Blues”- perełką dziadka Oliwii.

 

     Oprócz pływania po jeziorach żegluję również po Bałtyku i kolekcjonuję godziny niezbędne do uzyskania patentu Jachtowego Sternika Morskiego. Dzisiaj chcę, żeby żeglarstwo dostało nową twarz, aby nie kojarzyło się tylko z biało-granatowymi paskami, rękawiczkami i nudą. Pragnę by jak najwięcej osób mogło poczuć tą radość i satysfakcję jaką daje żeglarstwo. Moim największym żeglarskim marzenieniem jest opłynięcie kuli ziemskiej z przyjaciółmi na pokładzie.



Oliwia

     Śmiało można powiedzieć, że urodziłam się na jachcie. Mój dziadek w latach 80-tych zbudował własnoręcznie jacht jeziorowy na skorupie Maka. W każde wakacje spędzałam przynajmniej tydzień na rodzinnych rejsach. Mając 14 lat zrobiłam patent, aby być niezależnym żeglarzem. 

     Po skończeniu 18 lat „wypożyczałam” jacht od dziadka na samodzielne rejsy z przyjaciółmi. Od Krainy Wielkich Jezior dzieli mnie tylko 30 minut autem, więc gdy tylko sprzyjała pogoda i akurat była wolna łódka z chęcią wchodziłam na pokład. Na początku 2024 roku odebrałam swój papier JSM, który umożliwia mi planowanie i odkrywanie nowych zakamarków świata, do których nie dojadę vanem. Na szyczycie listy żeglarskich marzeń jest Atlantic crossing, który mam nadzieję w niedalekiej przyszłości zrealizować.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl